Pies zjada kupy i budzi to obrzydzenie. Zanim pojawi się złość, warto zrozumieć, że dla psa to zachowanie może mieć sens – biologiczny, emocjonalny albo czysto praktyczny. Artykuł pokazuje, dlaczego pies je kupy, które przyczyny są typowe, a które niebezpieczne. Zamiast zgadywać „czy on zwariował”, lepiej uporządkować możliwe powody: od ewolucji, przez żywienie, po błędy w wychowaniu. Dzięki temu łatwiej zdecydować, czy wystarczy praca nad środowiskiem psa, czy konieczna jest wizyta u weterynarza.
Co właściwie oznacza, że pies je kupy?
To zachowanie ma swoją nazwę: koprofagia. Oznacza zjadanie kału – własnego, innych psów, a czasem także kotów czy zwierząt gospodarskich. Niezależnie od źródła, mechanizm psychiczny i fizjologiczny jest podobny.
Dla opiekuna to z reguły szok. Pies jest zadbany, karmiony dobrą karmą, a mimo to zjada odchody na spacerze albo wręcz we własnym domu. Warto wiedzieć, że:
- koprofagia u psów jest dość częsta, zwłaszcza u młodych osobników,
- nie zawsze oznacza chorobę, ale zawsze wymaga przyjrzenia się sytuacji,
- często ma kilka przyczyn naraz (np. stres + nuda + łatwy dostęp do odchodów).
Zrozumienie, z jakiej „grupy powodów” pochodzi dane zachowanie, bardzo ułatwia sensowną reakcję zamiast nerwowego zakazywania.
Naturalne i ewolucyjne przyczyny zjadania kup
Dla człowieka kupa to odpad. Dla psa – potencjalne źródło informacji, a czasem też resztkowego pokarmu. Ewolucyjnie zachowanie to miało sens w kilku sytuacjach.
Zachowania suk i szczeniąt
U suk karmiących zjadanie kup szczeniąt jest zachowaniem absolutnie normalnym. Służy kilku celom naraz: utrzymaniu legowiska w czystości, zmniejszeniu ryzyka przyciągania drapieżników (w naturze) oraz pobudzaniu układu pokarmowego szczeniaków poprzez wylizywanie i sprzątanie po nich.
Szczenięta z kolei wchodzą w świat przez pysk: liżą, żują, smakują. Często biorą kupy do pyska z ciekawości, czasem je połykają. U części młodych psów to zachowanie samoistnie zanika, gdy zaczynają bardziej interesować się zabawkami i otoczeniem, a mniej eksploracją wszystkiego „jak leci”.
W niektórych grupach psów (np. hodowlanych, trzymanych wiele szczeniąt razem) koprofagia może utrwalić się jako nawyk wyuczony. Młode psy obserwują suki sprzątające odchody i próbują powtarzać to zachowanie.
W ujęciu ewolucyjnym koprofagia mogła pełnić jeszcze inne funkcje:
- ratunkowe źródło kalorii w ubogim środowisku (resztki niestrawionego pokarmu),
- „sprzątanie” otoczenia legowiska z odchodów, które mogą zawierać jaja pasożytów,
- forma pozyskania bakterii jelitowych w młodym wieku.
Oczywiście w warunkach domowych to już nie jest potrzebne, ale stare mechanizmy potrafią działać bez względu na to, czy są racjonalne w obecnych warunkach.
Błędy żywieniowe i problemy zdrowotne
Istnieje grupa psów, które jedzą kupy, bo ich organizm czegoś realnie potrzebuje albo nie radzi sobie z trawieniem tego, co dostaje w misce. Wtedy zjadanie kału bywa jednym z widocznych objawów szerszego problemu.
Kiedy podejrzewać chorobę lub niedobory?
Nie każdy pies zjadający odchody jest chory, ale są sytuacje, w których koprofagia powinna zapalić lampkę ostrzegawczą. Szczególnie, gdy towarzyszą jej inne objawy:
- nagła zmiana zachowania – pies przez lata nie interesował się kupami, a nagle zaczyna je zjadać,
- chudnięcie mimo normalnego albo zwiększonego apetytu,
- biegunki, wymioty, wzdęcia, częste oddawanie kału,
- matowa sierść, łupież, ogólne osłabienie,
- wzmożone pragnienie i częstsze oddawanie moczu.
Przy takich objawach trzeba brać pod uwagę m.in.:
1. Słabe wykorzystanie karmy – jeśli w kale widać niestrawione kawałki jedzenia, możliwe, że skład karmy jest dla psa zbyt trudny do strawienia (np. bardzo dużo zbóż, niskiej jakości białko). Kał wtedy faktycznie może zawierać sporo resztek wartościowego pokarmu – pies „wraca” po to, czego organizm nie zdążył wchłonąć.
2. Pasożyty przewodu pokarmowego – glisty, tasiemce i inne pasożyty zabierają część składników odżywczych. Organizm psa może próbować to kompensować, szukając dodatkowego „źródła jedzenia”, także w odchodach.
3. Zaburzenia wchłaniania i choroby jelit – choroby trzustki, zapalne choroby jelit, celiakia podobna do ludzkiej czy inne problemy z błoną śluzową jelit mogą sprawiać, że pies zawsze czuje się głodny, bo nie przyswaja prawidłowo składników pokarmowych.
4. Niepełnowartościowa dieta – karmy bardzo słabej jakości, żywienie „resztkami ze stołu” albo źle zbilansowane diety domowe i BARF mogą prowadzić do niedoborów białka, mikroelementów, witamin. Organizm sygnalizuje wtedy „szukaj jedzenia”, a pies szuka tam, gdzie najłatwiej – w zasięgu nosa, także w odchodach.
Zjadanie kup bywa jednym z pierwszych, widocznych dla opiekuna sygnałów, że coś jest nie tak z trawieniem lub składem diety. Zlekceważenie tego objawu często oznacza, że prawdziwy problem zostanie zauważony dopiero, gdy pies zacznie wyraźnie chudnąć lub poważnie chorować.
W razie podejrzenia tła zdrowotnego diagnostyka powinna obejmować minimum: badanie kału (pasożyty), podstawowe badania krwi, czasem badania specjalistyczne (trzustka, USG jamy brzusznej). Równolegle warto przyjrzeć się realnej jakości karmy, a nie tylko hasłom marketingowym na opakowaniu.
Psychologiczne i środowiskowe powody zjadania kup
U dużej części psów koprofagia ma źródło bardziej w psychice i środowisku niż w żołądku. Wtedy odchody są czymś pomiędzy zajmującą „zabawką”, sposobem na radzenie sobie z napięciem a mechanizmem samonagradzania.
Stres, nuda i brak kontroli nad otoczeniem
Pies pozbawiony odpowiedniej ilości ruchu, zajęcia umysłowego i kontaktu społecznego bardzo często szuka sobie „zajęcia zastępczego”. Jedne psy obgryzają meble, inne obsesyjnie się wylizują, a jeszcze inne zaczynają interesować się kupami – swoimi i cudzymi.
Nuda działa tu wyjątkowo mocno. Odchody mają zapach, zmienną konsystencję, są „do zdobycia” – dla psa to czasem ciekawsze niż ta sama, od lat leżąca piłka. Dodatkowo zjedzenie takiej „zakazanej rzeczy” daje mocne bodźce smakowo–zapachowe, co może samo w sobie działać nagradzająco.
Druga strona to stres i poczucie braku kontroli. Pies karany za załatwianie się w domu często zaczyna zjadać własne odchody ze strachu przed reakcją opiekuna. Z jego perspektywy: „kupy nie ma = nie będzie kary”. Dotyczy to zwłaszcza psów lękowych, po nieudanym treningu czystości, po schronisku lub z domów, gdzie stosowano krzyk i karanie „za kupę”.
Do tego dochodzą sytuacje, w których pies jest zbyt długo sam, bez możliwości wyjścia na dwór. Jeśli załatwi się w domu, a potem pojawi się stres (zapach, bałagan, lęk przed karą), zjedzenie odchodów staje się próbą „posprzątania” i usunięcia źródła niepokoju.
Czynniki wychowawcze i błędy opiekuna
Często to, jak pies został nauczony (albo nienauczony) reagowania na własne odchody, wzmacnia koprofagię. Nie chodzi o obwinianie opiekuna, tylko o pokazanie mechanizmów, które da się odkręcić.
Do typowych błędów należą:
- krzyczenie i karanie „za kupę” – pies zaczyna kojarzyć obecność kału z nieprzyjemnością i próbuje się go „pozbyć” zjadając go,
- pozwalanie na swobodne penetrowanie miejsc, gdzie leżą odchody (ogród, kojec, kuweta kota) bez nadzoru i nauki komendy „zostaw”,
- brak sprzątania po psie we własnym ogrodzie – im większa „kolekcja” kup, tym większa szansa, że pies zacznie się nimi interesować,
- nadmierne skupianie uwagi na tym, że pies zjadł kupę – dla wielu psów uwaga człowieka, nawet negatywna, bywa nagrodą.
Ciekawym, często pomijanym czynnikiem jest też wyuczona bezradność. Pies, który ma mało możliwości decydowania o czymkolwiek (zabawa, spacery, kontakt), czasem wykorzystuje jedyne dostępne „pole decyzyjne”: może zjeść kupę, zanim człowiek dobiegnie i zabierze. Daje mu to poczucie sprawczości, choć w bardzo dziwnym obszarze.
Dlatego sensowne podejście do problemu zwykle obejmuje:
– zmianę sposobu reagowania opiekuna (zero kar za samą obecność kupy),
– lepszą organizację spacerów i ogrodu (sprzątanie, smycz tam, gdzie dużo odchodów),
– nauczenie psa komend typu „zostaw”, „do mnie”, dobrze nagradzanych smakołykami.
Smak, zapach i… atrakcyjność kup
Nie da się zaprzeczyć: część psów zjada kupy po prostu dlatego, że im smakują. Szczególnie „atrakcyjne” bywają:
- odchody innych zwierząt karmionych wysokobiałkową karmą (kot, inne psy),
- kupy zwierząt gospodarskich (krowy, konie) – bogate w niestrawione resztki roślinne,
- kał psów karmionych dietą z dużą ilością tłuszczu lub smakołyków.
W takich sytuacjach pies zachowuje się trochę jak dziecko przy stoisku ze słodyczami – wie, że „nie wolno”, ale bodziec jest bardzo silny. Tutaj ważne jest ograniczenie dostępu (smycz, kaganiec fizjologiczny w wyjątkowo zaśmieconych miejscach), nauka odwoływania i równoległa praca nad atrakcyjnością innych nagród (zabawki, zabawa z opiekunem, lepsze smakołyki).
Czy zawsze trzeba reagować i kiedy do weterynarza?
Nie każdy pojedynczy epizod zjedzenia kupy oznacza dramat i chorobę. Psy eksplorują świat pyskiem, czasem coś zjedzą „na próbę” i już do tego nie wracają. Nawet wtedy warto jednak mieć świadomość zagrożeń – w odchodach są pasożyty, bakterie, wirusy.
Bezwarunkowo potrzebna jest konsultacja weterynaryjna, gdy:
- koprofagia pojawiła się nagle u dorosłego psa i szybko się nasila,
- towarzyszy jej spadek masy ciała, biegunki, wymioty, apatia, zwiększone pragnienie,
- pies zjada własne odchody w domu, mimo że wcześniej był czysty i nie miał problemów z załatwianiem się na dworze,
- dochodzi do zjadania dużej ilości obcych odchodów na każdym spacerze.
W „łagodniejszych” przypadkach sensowne jest jednoczesne działanie na kilku frontach: poprawa jakości karmy, regularne odrobaczanie, więcej ruchu i zajęcia umysłowego, ograniczenie stresu, nauka komendy „zostaw” oraz konsekwentne sprzątanie kup w otoczeniu psa.
Najważniejsze, by nie sprowadzać problemu do prostego „on jest obrzydliwy” albo „on to robi na złość”. Dla psa zjadanie kup zawsze ma jakiś powód. Zrozumienie tej motywacji jest pierwszym krokiem do realnej zmiany zachowania – niezależnie od tego, czy źródłem okażą się jelita, miska, czy codzienny stres.
